Czytam na Salonie wpisy dotyczące telefonu Pana Prezydenta i nie mogę wyjść z podziwu ilu to chętnych sie znalazło żeby usprawiedliwić działania Rosjan. Przypomniał mi się taki dowcip :

Wraca pijany mąż do domu po dwóch dniach balangi.
Żona chcąc dla odmiany pokazać jaka to ona jest dobra i wyrozumiała, rozbiera go i mówi:
- O, mój ty biedaku, znowu te delegacje, ależ jesteś zmęczony.
Znajduje kolczyk w kieszonce:
- Będziesz im to naprawiał?
Widzi ślady szminki na koszuli:
- Znowu ta ślepa sekretarka ochlapała cię winem...
Ściąga mu spodnie i widzi damskie figi. Zaniemówiła, a mąż:
- No, kombinuj, mała, kombinuj...

 

I śmiech mnie ogarnia jak oni zaczynają kombinować...